sobota, 8 sierpnia 2020

Nienawiść w social mediach

 Ostatnio w social mediach każdy temat oprócz rzeczowych komentarzy potrafi wywołać falę nienawiści. Gdy poznaję kogoś, nie zastanawiam się kim on jest, czy wierzy w Boga i jakiego, jaki ma światopogląd? Jeśli jest fajnym, dobrym człowiekiem ,jest ok. Oczywiście, nie zgadzam się ze wszystkim, nie akceptuję przemocy, głupoty i hejtu, ale takie zachowania pojawiają się we wszelakich środowiskach.Tak już jest nie jesteśmy idealni. Może za nim zaczniemy opluwać, pisać głupoty,nie generalizujny.Popadamy bez zastanowienia w stereotypy typu głupia blondynka, wredny rudy. Wystarczy chwila zastanowienia i zauważenie drugiego człowieka a nie wroga.

Polecam wiersz W.Szymborskiej    "Nienawiść"

Spójrzcie, jak wciąż sprawna,
Jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.

Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.
Sama rodzi przyczyny, które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.

Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.
Twarz jej wykrzywia grymas
ekstazy miłosnej.

Ach, te inne uczucia -
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo
może liczyć na tłumy?
Współczucie czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Porywa tylko ona, która swoje wie.

Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ila dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.

Nie okłamujmy się:
potrafi tworzyć piętno.
Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
Trudno odmówić patosu ruinom
i rubasznego humoru
krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.

Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy
nad splugawioną ofiarą.

Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeżeli musi poczekać, poczeka.
Mówią, że ślepa. Ślepa?
Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość
- ona jedna.

poniedziałek, 13 lipca 2020

#Wybory 2020



Kiedyś krzyczeliśmy; „Polska”, „wolność”, „solidarność”. Te słowa coś znaczyły, były prawdziwe. Gdy na meczu siatkówki słyszę: „Polska. Polska” – wiem, że są  autentyczne, wyrażają prawdziwe emocje. Niestety w naszej polityce słowo „Polska" staje się pustym sloganem, nie kojarzy się
z wolnością. ale z zaściankowością, ze stereotypami często mało chlubnymi. Gdy słyszę na ulicy, wiecu okrzyk, który na meczu wyzwala najlepsze uczucia, dostrzegam zamiast dumy, radości, niepokój o to, co znani będzie? Nie odpowiada mi ów krzykliwy patriotyzm na pokaz,
nie odpowiada mi nienawiść, pogarda i głupota. Patriotyzm XXI wieku nie może oznaczać walki
z wyimaginowanym wrogiem, nie może oznaczać propagandy, manipulacji, bezsensownego odmieniania słowa ojczyzna przez wszystkie przypadki. Współczesny patriotyzm to Mądrość, Tolerancja, Szacunek, Praca, Solidarność.... Zastanawiam się, co dziś napisałby Kaczmarski? Jego Mury niestety sprawdziły się, ale chyba nie przewidział, że będą aż tak wysokie i grube. Wtedy, chyba nikt tego nie przewidział?
 I nie chodzi o to, że się różnimy, to normalne w każdej społeczności.
Chodzi o agresję i nienawiść, o wykorzystywanie władzy, by odmiennie myślących obrażać, nazywać niemalże zdrajcami, „gorszym sortem”, „złodziejami”, „dziadami” , „nieludźmi”,itp.
 Chodzi o to, że retoryka władzy, tak bardzo przypomina, to, co mówili poprzednicy z czasów komunizmu, że gra się nie fair, że manipuluje się ludźmi, którzy  nie potrafią albo nie chcą spojrzeć na rzeczywistość z innej perspektywy, zastanowić się, mieć swoje a nie narzucone zdanie.  
Chodzi o to, że głosy tych, o mają odmienne poglądy odbijają się od ściany, nikt ich nie słucha!
 A przecież można różnić się i akceptować siebie, można różnić się i rozmawiać, można słuchać,być uważnym. Bohaterka antycznej tragedii powiedziała:  „Współkochać przyszłamnie współnienawidzić". Takie to proste i takie trudne!


https://zwierzenianoca.blogspot.com/2020/07/wybory-2020.html

czwartek, 21 maja 2020

nauczanie zdalne na wesoło

Nauczanie zdalne.Poszukiwanie prac uczniów.Gdzie mogą być?
Na clasroomie,na mailu, w Librusie , na messengerze ....jeszcze trzeba zabawić się w detektywa i zidentyfikować adresy mailowe typu: "cwaniaczek" bez żadnego podpisu. Praca jest ,owszem,ale czyja?
To nie koniec pracy śledczej. Zdjęcie pracy w zeszycie, podpisana praca w wiadomości. Niby wszytko w porządku, ale jest tak charakterystyczna, że jestem pewna, że czytałam ją, ale autor był inny. Zresztą powinno się wprowadzić prawa autorskie dla uczniów, aby autentyczni twórcy prac otrzymywali za to wynagrodzenie.

niedziela, 12 kwietnia 2020

będzie dobrze


Czy sztuka w czasach pandemii może dać nadzieję, czy potrafi zmierzyć się z doświadczeniem izolacji, lęku, heroizmu, bezradności? Opisane już zostały wszystkie nasze ludzkie reakcje, choć dotyczyły innych tragicznych sytuacji. Wiemy, że nie znamy siebie, że nie wiemy jak postąpimy w obliczu zagrożenia, że przyzwyczajamy się do zła i próbujemy przetrwać, że niektórzy  będą  walczyć i poświęcać się, podczas, gdy inni uciekną, że będziemy działać wspólnie, choć znajdą się tacy, którzy będą wykorzystywać sytuację dla własnej korzyści.
Czy wszystko już zostało kiedyś powiedziane? 
Nie wiem?
Chyba nabierają sensu dekadenckie rozterki poetów Młodej Polski, egzystencjalne postawy stają się jakimś wyjściem. Może łatwiej przetrwać, gdy wiemy, że bohaterowie A. Camus reagowali tak jak my? Koncerty internetowe, piosenki dają poczucie nadziei.Memy i inne żarty śmieją się bezczelnie z tragicznych i absurdalnych sytuacji, których niestety dostarcza nam również władza. Jednak, czy teraz w tak trudnym momencie dla świata, przemyślenia o sensie egzystencji wielkich twórców, takich jak Kafka, Bułhakow, Szymborska, czy Tokarczuk nie stają się tylko oderwanymi od realiów słowami? Czy kolejny raz nie załamią się uznane systemy filozoficzne? Później, gdy wrócimy, do zwykłego życia, będziemy czytać klasykę wieku dwudziestego pierwszego i wszelakie dzieła dotyczące czasów epidemii, znów będziemy dyskutować o naszych postawach. Oby dla kolejnych pokoleń były to rozważania teoretyczne.  Człowiek szuka chyba wartości, szuka odbicia siebie w słowach innych.
Dziś próbujemy przetrwać przez śmiech i złość, piszemy, tworzymy filmiki, wyśmiewany się, za wszelką cenę uciekamy od poczucia, że nic nie ma teraz sensu. W takich czasach zawsze powstawały teksty dające nadzieję i pomagające przetrwać jak i teksty opisujący smutek i lęk. Jednak inaczej odbierałam pieśni bardów Solidarności, Kaczmarskiego czy Gintrowskiego i wielu innych. Nie, dlatego, że byłam małolatą. Wtedy istniała możliwość konstruktywnego buntu, działania. To była innego rodzaju odwaga, inny sprzeciw, inna nadzieja. Gdy dziś słucham, że „zagramy jeszcze w zielone" nie czuję pewności,   że pandemia kończy się. Te pieśni są dla mnie szukaniem nitki nadziei, przekonywaniem siebie na siłę, że szybko będzie dobrze,wbrew temu, co naprawdę czujemy. Wbrew treści, które przekazują, wyrażają wielki smutek i lęk. Kaczmarski kiedyś dodawał mi siłę i przekonanie, że nasza walka ma sens. Dziś słuchając literackich  słów otuchy, pogłębia się mój niepokój
 i poczucie, że tak naprawdę możemy tylko i aż „robić swoje". Jedni muszą narażać się, bo mają taki zawód lub dokonali takiego wyboru, inni pracują zdalnie, szukają nowej pracy, pomagają innym. Czy to mało? Nie! Taka jest rzeczywistość. Pewnie musimy wierzyć, że będzie dobrze, bo inaczej nie dalibyśmy rady. Musimy mieć cel, nawet jak on przesuwa się w czasie. Może to tylko biologiczny instynkt życia, który ujawnia się też w tekstach kultury. Więc uśmiecham się oglądając kolejny mem na Facebooku, słucham piosenek o tym, że przecież wróci normalność. Czy, ja teraz sama siebie przekonuję, że będzie dobrze?
                                             
kwiecień 2020

Kocham Cię przez ekran laptopa...

Skype nie jest taki sam jak kiedyś. Wspaniale, że możemy rozmawiać, ale to medium jest jeszcze jednym elementem zniewolenia, choć bez Internetu byłoby jeszcze trudniej.  Rozmawialiśmy dawniej  na Skypie, Zoomie Messengerze, ale  dobrowolnie. Zawsze mogliśmy wsiąść do samochodu, wykupić bilet na samolot, by spotkać się
w Realu. Nawet, gdy tego nie robiliśmy, mieliśmy świadomość, że w każdej chwili jest to możliwe.
Więc, przecierając ekran tabletu, mówię bliskiej osobie kocham Cię.
                                                                                                                                       
                                                                                                                                                                                                                                                                                             Kwiecień 2020

niedziela, 29 marca 2020

marzenia w czasach pandemii


Kiedyś...
Pójdziesz do parku
Kiedyś ucałujesz  znajomego, spędzisz czas w Macdonaldzie,
pójdziesz z dzieckiem do ZOO, porobisz babki w piaskownicy.
Kiedyś pojedziesz zapchanym tramwajem, obejrzysz film w kinie, pójdziesz do teatru, do Rossmana, do galerii, na lody, pojedziesz w góry i nad morze.

 Kiedyś wybierzesz się na wagary, będziesz miał dość kolegów z pracy, dość szkoły.
Kiedyś zauważysz słońce, zaplanujesz pojutrze...
                                                                                                               marzec 2020



Przyszłość?

Moje plany sięgały kiedyś miesiąca, wakacji, następnego roku... Jak żyć bez przyszłości ,mając perspektywę tu i teraz? Jak będzie wyglądał świat w lipcu?
Jest druga w nocy. Czytam na Onecie podsumowanie dnia. Jestem zdołowana. W dzień zajmę się pracą, zrobię sąsiadce zakupy i jakoś jest. Najgorzej jest w nocy i rano. Boję się o bliskich.