Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyrzuty sumienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyrzuty sumienia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 czerwca 2024

Wyrzuty sumienia...

 Mój Blogerze, mój pamiętniku!

Piszę, dałam radę.... 

Niekiedy milknę, bo rzeczywistość zbyt boli, niekiedy milknę, bo szczęście boję się spłoszyć...

                          ***

Mam wyrzuty sumienia, że myślę chwilami o sobie, że tęsknię za górami, że nie polecę do dzieci i wnuka. 

Jesteś chory, całe twoje życie nagle zmieniło się, stałeś się zależny ode mnie...

A ja nie wiem,czy daje radę, nie umiem nie bać się, gdy nie chcesz jeść, nie wiem ...

Ja to już nie ja , trzyma mnie jedynie córka, nie chcę, aby wiedziała , że nie daje rady, że codziennie boję się, że jestem egoistką.

Jej życie też zmieniło się, ale nie mówi o tym, chronię ją, aby jak najmniej angażowała się

Gdy wiem, że stałam się opiekunką, że muszę dzielić leki do pudełeczka, i pytać o obiad , robić wiele innych rzeczy, mieć siły fizyczne , których nie mam....

Gdy zatęsknię za dawnym życiem, za górami wyjazdami, gdy zazdroszczę córci, że może odwiedzić brata - czuje się winna,. Nie powinnam w ogóle tak myśleć!

Już byłam w takiej roli, starałam się ulżyć,pomóc innym , najpierw mamie gdy tata był chory, potem babci jak mama odchodziła i dlatego pozornie dawałam radę. Wszystko brałam na siebie. Ale wtedy byłam małolatą... Wtedy umiałam równocześnie być w alternatywnym świecie marzeń

....