„Chwila” w. Szymborskiej
to wiersze starszej pani, która bardzo kocha życie i bardzo pragnęłaby, by to
życie, nawet ” złe, bure,” trwało jak najdłużej, bo jej to wystarcza” do
szczęścia i nieszczęścia”
Chwilą jest życie, każde
nasze działanie, cierpienie i radość. Chwila owa mija zbyt szybko.
Każdy wiersz tomiku
przeraża świadomością mijania, śmierci i równocześnie śmierci próbuje
przeciwstawić się.
Czytałam te wiersze
wcześniej wiele razy.. Czytałam z uczniami, bo szykowaliśmy się do konkursu
recytatorskiego. Pytali się , czy mogą powiedzieć część utworu, część, z którą utożsamiają się?.
„Pierwsza miłość” podobała się im bez ostatniej zwrotki. Ja... też jeszcze jej
nie czuję. Pozwalałam na taki skrót.
Interpretację Marcina pamiętam do dziś.
Rozumiałam go,choć dzieli nas pokolenie.
Rozumiem Szymborską kiedy mówi, że "ten bal wystarcza jej do szczęścia i
nieszczęścia, byle trwał jak najdłużej ” .Choć byt idealny Platona przestał
sobie wystarczać, a w życiu jest tyle zła, zazdrości, nieprawdy, piękna i
miłości- które minęły, choć ” duszę się tylko miewa”, a „poetą się bywa”,
jednak tak jak ona „ my jesteśmy na coś potrzebni”.
Nie widzimy tylu
istotnych spraw, spieszymy się do miłości, do pracy,do walki o...
Istnieją tylko chwile,
gdy zatrzymujemy się, zastanowimy się, gdy dusza mówi za nas ,czuje za nas.
Chyba bliższe mi były
poprzednie tomiki poetki...
„Chwila” budzi we mnie
lęk, bo wiem , że za kilkadziesiąt lat ”Pierwsza miłość” za każdym razem będę
czytać do końca.
2004 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz