Jest 7 rano, szykuję się do pracy. Praca zdalna,
ale mimo wszystko jedna normalna rzecz, która została.Bo przecież
wszystko jest inne. Inaczej robi się zakupy, patrzy na kichających, wita
ze znajomym, planuje, a właściwie nie planuje przyszłości.
Jeśli skończy się kiedyś covid, wyjdę w
najbardziej zaludnione miejsce i ucałuję każdego spotkanego przechodnia.
Mam dosyć Covida, mam dosyć maseczek, mam dosyć braku przyszłości! Czy kiedyś to się skończy? Czy nauka poradzi sobie? Chcę przytulić się do spotkanego na ulicy człowieka, chcę planować wakacje, siedzieć w zatłoczonym kinie, biegać bez maseczki. Ba, chcę tylko dobrze widzieć przez niezaparowane okulary .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz