Mój Blogerze, mój pamiętniku!
Piszę, dałam radę....
Niekiedy milknę, bo rzeczywistość zbyt boli, niekiedy milknę, bo szczęście boję się spłoszyć...
***
Mam wyrzuty sumienia, że myślę chwilami o sobie, że tęsknię za górami, że nie polecę do dzieci i wnuka.
Jesteś chory, całe twoje życie nagle zmieniło się, stałeś się zależny ode mnie...
A ja nie wiem,czy daje radę, nie umiem nie bać się, gdy nie chcesz jeść, nie wiem ...
Ja to już nie ja , trzyma mnie jedynie córka, nie chcę, aby wiedziała , że nie daje rady, że codziennie boję się, że jestem egoistką.
Jej życie też zmieniło się, ale nie mówi o tym, chronię ją, aby jak najmniej angażowała się
Gdy wiem, że stałam się opiekunką, że muszę dzielić leki do pudełeczka, i pytać o obiad , robić wiele innych rzeczy, mieć siły fizyczne , których nie mam....
Gdy zatęsknię za dawnym życiem, za górami wyjazdami, gdy zazdroszczę córci, że może odwiedzić brata - czuje się winna,. Nie powinnam w ogóle tak myśleć!
Już byłam w takiej roli, starałam się ulżyć,pomóc innym , najpierw mamie gdy tata był chory, potem babci jak mama odchodziła i dlatego pozornie dawałam radę. Wszystko brałam na siebie. Ale wtedy byłam małolatą... Wtedy umiałam równocześnie być w alternatywnym świecie marzeń
....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz