W Paryżu atak na koleje.
Dlaczego nie można zwyczajnie cieszyć się olimpiadą?
Podróżować , zwiedzać, bawić się
Dlaczego przemoc wciąż decyduje za nas?
Zabezpieczenia, ochrona, kontrola, strefa bez lotu, i.t.p., i.t.p...
Oby zapewniły spokój.
Miłośniczka poezji, gór i sztuki. Kocham codzienność, lubię " nie mieć nic na głowie". Kocham ludzi. Kiedyś zaczęłam publikować zapiski z zeszytu na nieistniejącym już blox.pl. Moje dzieci dorosły,a ja wciąż utrwalam emocje , przemyślenia, czasem irytacje. Piszę o samotności i radości, polityce i szkole, ale bywa, że milczę, gdy zbyt boli, bądź zbyt cieszy i szczęście boję się spłoszyć.
W Paryżu atak na koleje.
Dlaczego nie można zwyczajnie cieszyć się olimpiadą?
Podróżować , zwiedzać, bawić się
Dlaczego przemoc wciąż decyduje za nas?
Zabezpieczenia, ochrona, kontrola, strefa bez lotu, i.t.p., i.t.p...
Oby zapewniły spokój.
Zobaczyłam zdjęcie koleżanki
Jezioro, domek, obok rowery.
Nic takiego...
Zrozumiałam, że brakuje mi tej wakacyjnej beztroski,
owego powiewu wiatru na górskiej hali,
że nigdy nie czuję się w pełni wolna.
Wciąż duszę coś uwiera,
nawet na rowerze, na spacerze z psem!
Moje ukryte ja czuje spokój , jak na tej fotce
jedzie pociągiem,
jest gdzieś w górach .
Nie myśli, po prostu jest...
Ale...
ten świat jest za niewidzialną szybą.
znika jak dobry sen...
Tęsknię
Za powiewem górskiego wiatru na słonecznej hali
Za zmęczeniem i radością, gdy dochodzi się do celu
Za Kościelcem witającym z daleka przybyłych
Za byciem w górach
Za podróżą pociągiem
Marzę
By choć przez chwilę być Tam
Mam wyrzuty sumienia, że tęsknię, że myślę o sobie
I płaczę oglądając fotki z Tatr
Jak zatrzymać Putina - pisałam, gdy zaczynała się wojna. Wiedziałam, że to pytanie retoryczne, ale miałam nadzieję, że koszmar skończy się.
Jak zatrzymać Putina, aby wojna nie ogarnęła Europy?
Swetłana, młoda lekarka zginęła w zbombardowanym
szpitalu
Zwierzenianoca.blospot.com
Patrzę na zdjęcia pienistych fal w słońcu biegnących do brzegu...
Przypominam sobie szum morza.
Przypominam sobie chłodny wiatr podczas schodzenia z tatrzańskich szczytów...
Chwile wolności, radości...
Tak bardzo chciałabym wyjechać do Szwajcarii do dziecka.
Tak bardzo chciałabym jak co roku pochodzić po Tatrach.
Wiem, że nie mogę, że jestem potrzebna tu, w domu, i chcę tu być. Wiem, że nie mam prawa tęsknić, marzyć.
Dochodzę do wniosku, że jestem zła, skoro cierpię za górami, nie powinnam mieć nawet takich myśli.
Nie działa zasada " pomyślę o tym jutro". Nie działa jazda na rowerze, próba kupna nowego roweru, bo mam kasę,skoro nie wyjeżdżam. Jestem rozdarta ja, która chcę troszczyć się pomagać i ja egoistka marząca o kochanych Tatrach. Ja tęskniąca za podróżami i ja opiekunką pokonywana przez lęk . Tak, wreszcie to nazwałam, jestem zła, jestem egoistką.