Zobaczyłam zdjęcie koleżanki
Jezioro, domek, obok rowery.
Nic takiego...
Zrozumiałam, że brakuje mi tej wakacyjnej beztroski,
owego powiewu wiatru na górskiej hali,
że nigdy nie czuję się w pełni wolna.
Wciąż duszę coś uwiera,
nawet na rowerze, na spacerze z psem!
Moje ukryte ja czuje spokój , jak na tej fotce
jedzie pociągiem,
jest gdzieś w górach .
Nie myśli, po prostu jest...
Ale...
ten świat jest za niewidzialną szybą.
znika jak dobry sen...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz