sobota, 5 czerwca 2021

#4 czerwca 1989 r. po latach


4 czerwca 1989. moja córka miała kilka  miesięcy. Puszczałam jej do snu kiepsko nagrane piosenki Jacka Kaczmarskiego, Gintrowskiego, Nie mogłam wtedy wiedzieć, że trzynaście lat później słowa tej piosenki będą w jej podręczniku do języka polskiego w gimnazjum. Nie mogłam tego wiedzieć, chyba nie wierzyłam, że coś się na trwałe zmieni, choć bardzo wierzyć chciałam. Słuchałyśmy,  więc tych niezwykłych kołysanek. W pawlaczu, w schowku na korytarzu w różnych innych miejscach trzymałam gazetki podziemne, wiersze Barańczaka, „Zniewolony Umysł”, podręcznik historii i parę innych tytułów.  Pisałam pamiętniki, zapiski naszych nadziei, lęków i rozczarowań. Chciałam, by w przyszłości poznała prawdziwą historię, by wiedziała jak przebiegało powstanie  warszawskie, że pradziadek zginął w Katyniu, a  prababcia była  na Syberii…
4 czerwca świat się odmienił. Pierwszy raz głosowałam. Potem… bardzo bałam się, cieszyłam się, ale bałam się, że znów, mimo umowy, okrągłego stołu, wszystko wróci do „normy”. Mój mąż grał z kolegami w karty, jakby nic się nie stało, sąsiadka mówiła tylko o kolejce po pralki. Nie mogłam tego znieść! Cóż z tego, że też nie miałam pralki, a „niebieskie” mleko dla dziecka  zdobywał mi kolega? Byłam szczęśliwa!  Jeździłyśmy, więc z Kasią na Starówkę. Tam czułam atmosferę wolności.
Moje dokumenty historii jeszcze długo trzymałam w ukryciu. Tak na wszelki wypadek...

Tak pisałam wiele lat temu...

Dziś, Mądrość i Wolność muszą walczyć, by nie stać się pustymi słowami, jak  patriotyzm i historia, naród, tradycja, 
powtarzane, odmieniane przez wszystkie przypadki, narzucane siłą, przestają cokolwiek znaczyć.  Mam wrażenie, że Edek ciągle  tańczy swoje tango z Eugeniuszem,    Sprawdzają się słowa Jacka Kaczmarskiego - "mury rosną i rosną".  Mrożek i Kaczmarski okazali sie wizjonerami, przewidującymi naszą przyszłość, którą sami sobie stworzyliśmy, Zaś ostatnie posty marszałka Terleckiego przerosły najświetniejszych twórców teatru absurdu i groteski.  A wystarczyłoby i wystarczy jeszcze, aby  ów mądry erudyta  Eugeniusz zbuntował się i trwał  przy swoich wartościach. 
Dziś w niedalekiej Białorusi łamane są wszelkie możliwe prawa człowieka, a  w roku 2021,chyba jestem mniej pewna  przyszłości w wolnym demokratyznym  kraju, niż wtedy 4 czerwca 1989 r.

sobota, 10 kwietnia 2021

Znów żegnamy klasę

 

 
Grzeczna i cicha. Tak mieli od początku. Ostatnio uczeń z 2ep   stwierdził: nasza klasa jest martwa. 
To samo można powiedzieć o 4f. Uwielbiam ich, ale od pierwszej klasy staram się ich "odmartwić" .Na polskim powinni mówić, nie zgadzać się, twierdzić, że coś jest wreszcie super, a coś głupie, kłócić się ze mną. A Oni nic...zgadzali  się na wszystko. Cisza  dzwoniła w uszach, czasami zastanawiałam się, czy nie zemdleli, czy jeszcze żyją?.

W czwartej klasie znieśli nawet pisanie rozprawek co tydzień .A tego najbardziej nie lubili od początku. Teraz myślę, że owa "martwość" była kamuflażem. Po prostu uczyli się, tak aby nikt o tym nie wiedział. Dziewczyna, która nigdy nie mogła naskrobać choć pół strony, twierdziła, że nie umie, zaczęła oddawać prace. Może nie na piątkę, ale przyzwoite. Inna  prosi o pomoc, bo chce nauczyć się pisać samodzielnie,  osoba wiecznie na nie, tworzy najsensowniejsze wypracowania, okazuje się, że klasowy leser, gdy zechce mu się, potrafi myśleć. Myli tematy, ale na maturze są tylko dwa do wyboru.  Jak w każdej klasie ujawnił się pracuś , oczywiście w granicach rozsądku oraz sprawiający dobre wrażenie - człowiek wierzący, że... nauczyciel tego nie widzi. Mistrzowie "kopiuj wklej" po cichu oczywiście, bez afiszowania się, odkryli, że to się nie opłaca. Co klasę pokonało na polskim? Wesele i Zemsta. Zbuntowali się. Choć był to bunt niemy. Prace oddało tylko  kilka osób.
Co ich teraz czeka? Mają zdać maturę na co najmniej 60%. Na maturze muszą być "miemi" ,więc uda im się. Cztery lata pracowali w końcu w ciszy. Będą realizować swoje marzenia, toczyć codzienna zwykłą walkę z życiem. I wiecie co? Będzie ich brakować! Co roku klasy kończą szkołę, co roku zostawiają pustkę, żal, że to ich szkolne życie już minęło, że razem już ich nie zobaczymy, nawet na Teamsie….

 

sobota, 3 kwietnia 2021

Gdy pandemia odejdzie, ucałuję każdego spotkanego człowieka

 

Jest 7 rano, szykuję się do pracy. Praca zdalna, ale mimo wszystko jedna normalna rzecz, która została.Bo przecież wszystko  jest inne. Inaczej robi się zakupy, patrzy na kichających, wita ze znajomym, planuje, a właściwie nie planuje przyszłości.
Jeśli skończy się kiedyś covid, wyjdę w najbardziej zaludnione miejsce i ucałuję każdego spotkanego przechodnia.

Mam dosyć Covida, mam dosyć maseczek, mam dosyć braku przyszłości! Czy kiedyś to się skończy? Czy nauka poradzi sobie? Chcę przytulić się do spotkanego na ulicy człowieka, chcę planować wakacje, siedzieć w zatłoczonym kinie, biegać bez maseczki. Ba, chcę tylko dobrze widzieć przez niezaparowane okulary .

 

sobota, 27 lutego 2021

Protest mediów

 

Teraz bardzej boli ograniczanie, gdy się zaznało wolności. W latach 80. byliśmy przyzwyczajeni do cenzury, buntowalismy się, walczyliśmy, ale normalny świat znaliśmy z filmów, wyjazdów zagranicznych, jeśli otrzymało się paszport i wizę. Walczyliśmy o marzenie. Teraz nie możemy stracić  tego.. Taka zwykła rzecz poranna prasówka w internecie, stała się rytuałem. Dziś odcięci od informacji, nie umiemy żyć. Cisza w necie, cisza w tv. Na FB można z kimś pogadać, wyrazić opinię.To pierwszy odruch, ale Tu też dziś w ramach protestu powinniśmy milczeć.
Czy dojdziemy do modelu węgierskiego. Własnie, w lutym 2021 r.pada ostatnia wolna stacja radiowa w Budapeszcie. Co wiedzą Wegrzy o świecie, o własnej rzeczywistości? Tylko to, co zechcą pisać oficjalne media. Tam już się to dzieje. Nie dopuśćmy, by wolność słowa, by dostęp do różnych informacji, mediów stał się fikcją! 

czwartek, 7 stycznia 2021

Zatwierdzenie prezydenta w USA

 Czy to upadek demokracji w USA? Mam nadzieję, że nie.

Kochani uczniowie , dlatego czytamy różne teksty, często nudne dla Was , dlatego szukamy w necie informacji, dlatego zmuszam do samodzielnego myślenia, abyście umieli krytycznie myśleć, mieć swoje zdanie, selekcjonować informacje, ba też fake newsy, abyście nie dali się manipulować i kierowali mądrością. Bardzo łatwo popaść  w populizm, bo bywa wygodny. Wierzę w Was!

środa, 23 grudnia 2020

Wigilia w cieniu covida i kwarantanna w żłobku

 

Znalazałam zdjęcie sprzed lat. Choinka, kilkuletnia dziewczynka na rękach taty. Wszyscy szczerze uśmiechnięci. To zdjęcie, przypomina mi chwile błogiej beztroski, poczucia bezpieczeństwa. Do takich chwil tak tęsknę. 

 Wigila rok 2020 .Pandemia covid-19

 W żłobku kwarantanna. Dzieci nie przyjdą na wigilię. Boję się, aby mały nie zaraził się i tak całkiem egoistycznie jest mi smutno, bo to pierwsza gwiazdka bez nich. Spełniły się moje  czarne szczenariusze i odżyła trauma z dzieciństwa. Zawsze bałam się świąt, bałam się, że coś wydarzy się, dlatego cieszyłam się umiarkowanie, tak aby nie zapeszyć. Przed świętami zachorował tata na raka, potem mama, potem babcia. Ten wspaniały czas od dziecka kojarzył mi się z lękiem.

 Zapomniałam się w tym roku, za bardzo szykowałam się, za bardzo... Teraz boję się o dzieci, że zachorują równocześnie , że nie dadzą sobie rady, zastanawiam się, czy pozwolą sobie pomóc i jest mi smutno, i jak zawsze nie mogę smutkiem dzielić się. Nie chcę , aby mąż i córka odczuli, że coś jest nie tak, muszę sprawić, aby byli radośni mimo wszystko. Syn z żoną i dzieckiem uwięzieni w domu też powinni być pozytywnie nastawieni. Zawsze tak robiłam, zawsze troszczylam się o innych.Tak muszę, wiem, ale nie mam już siły! Wyżaliłabym się komuś, wysmuciła, opowiedziałabym o  lękach, ale wiem, że nie mogę! Nie będę przed radosnymi świętami obciążać nikogo swoimi problemami. Nie będę…

 

 

niedziela, 15 listopada 2020

Dzień niepodległości 2020

 Miałam sen

Był sobie naród,który w przeszłości dużo przecierpiał .
Pewnego dnia wszystko zmieniło się. Ludzie byli wolni i szczęśliwi.

Odtąd, co roku był to dzień radości. Organizowano pochody, festyny, tańce zabawy. Na czele tych zabaw stały  Mądrość, Tolerancja, Empatia. Bawili się wszyscy, wysocy i niscy, starzy i młodzi, zwolennicy zmian i przeciwnicy, dzieci i dorośli, etc.,etc. ...

Miałam sen .
Ludzie byli wolni i szczęśliwi.
Świętowali dzień, który zmienił ich życie. Świętowali każdy dzień wolności. Wspólnie rozmawiali,pracowali, uczyli się. Rozwiązywali problemy, bo takowe są w każdym kraju. Mieli różne zdania, różne pomysły, wyznawali różne wartości, bo przecież byli różni.
***

11 listopada 2020.Marsz Niepodległości organizowany przez narodowców. Płoną race, płonie mieszkanie, "trwa bitwa".

Pewien minister dziękuje młodym patriotom- to nie sen !
Mistrz Gombrowicz nie wpadłby na taki pomysł.