Nie
wyobrażam teraz sobie życia bez wolnych mediów.Pamiętam czasy komuny, Wolnej
Europy, "bibuły". Dziś taka rzeczywistość wydaje się absurdalna.
Przywykłam, że mogę wybrać program,wybrać co czytam, że mogę zgadzać się, bądź
nie zgadzać z przekazem, śmiać się, złościć, podziwiać... Niech każdy ogląda, co
chce: TVP, TVN, Polsat i inne. Możemy oceniać, możemy nie słuchać, mamy wybór!
Ów wybór jest podstawą wolności.
Boję się ograniczenia wolności.Przecież Internet też może być cenzurowany. Boję
się, że często bezkrytycznie odbieramy przekaz medialny. Co, jeśli będzie on jednostronny,
ocenzurowany?
Tymczasem trwają kolejne wakacje z covidem. Kolejne lato, gdy
pandemia "odpuszcza". Ale... W perspektywie kolejna fala, która
jak twierdzą specjaliści ( czyli naukowcy ) jest nieunikniona.
Tymczasem... znów rząd zajmuje się wszystkim a nie przygotowaniami do kolejnej
fali.
Kolejna farsa , decyzje Trybunału Konstytucyjnego i sposób prowadzenia rozpraw,
niedopuszczanie do głosu, pokrzykiwanie.... Absurd goni absurd. Podobnie czułam
się w latach 80. Bezsilna, często bez nadziei, ale wtedy wiedziałam, że
większość jest za wolnością, co zresztą pokazały wybory w 1989 r.
Nie chcę , aby historia mojej młodości stała się rzeczywistością!