Ja
Odważna, pewna
siebie, realizująca marzenia.
Ja, płochliwa
pragnąca schować się przed światem. Kim jestem, mieszkanka dużego miasta,
zakochana w Krakowie?
Zawsze chciałam
pisać , albo uczyć, albo pracować naukowo. Wszystko udało się. Chciałam mieć
dzieci -mam, chodzić po górach - i to udało się, w dzieciństwie marzyłam o
wolnej Polsce-to też stało się faktem. Mam przyjaciół, pracę i na ogół spadam
na "cztery łapy", przeżyłam miłość i wciąż marzę i dążę do czegoś!
Cierpię na chroniczny brak kasy, ale jakoś sobie z tym radzę. Nie chciałbym
robić czegoś , czego nie lubię, na przykład pracować w biurze, w banku i za to
dużo zarabiać. Czasami bywa trudno, ale to nie ważne.
Ale...
Przychodzą
chwile,że dziwie się, że jestem tym, kim jestem, że ktokolwiek mnie zatrudnił,
że mam przyjaciół, że przeżyłam miłość.
Jestem wstrętna
. Gdy sobie to przypominam, wszystko wydaje się bez sensu, nie znoszę, ale po
chwili spojrzę na fajną fotkę, zajmę się pracą i o wszystkim zapominam. Chyba,
tylko dzięki temu, że zapominam normalnie funkcjonuję. To boli, czasami
strasznie, boli.
Mimo wszystko
cieszę się, że jestem, cieszę się, bo świeci słonce, bo zdobyłam kolejny
szczyt, a dziecko zdało egzamin.
Ale... nie
poszłam na ślub koleżanki, bo stchórzyłam. Obcy ludzie, wszyscy piękni, a ja?
Boję się
litości, boję się, że moje sukcesy, przyjaźnie, popularność w środowisku-to
tylko litość!
Ale... uczniowie
utrzymują ze mną kontakt nawet po wielu latach, niektórzy nadal zajmują się
historią.
Wciąż, ktoś do
mnie dzwoni, pisze maile, bo nie mam czasu na pogaduchy...
Ale jeśli to
tylko z obowiązku?
Wiem, zajmę się
życiem i znów o sobie zapomnę. Jak lubię te chwile.
2012
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz