piątek, 5 kwietnia 2019

Seksmisja


 "Seksmisja" to -znany  film, komedia. No właśnie, czy na pewno tylko  komedia?
Oglądałam go w czasach smutnych, szarych, zniewolonych i pewnie, dlatego widziałam podteksty, których nie odczytałbym dziś. Podziemne państwo, zmanipulowane, posłuszne kobiety, i najgorsza z nich Ekscelencja, która, kobietą wcale nie jest, przypominały ustrój totalitarny, ucieczka na ziemię, do, świata normalnego, zwyczajnego - ucieczkę do wolności, pozbycie się kajdan. Co z Ekscelencją? W komunizmie też najwięcej kłamali, ci, którzy znali prawdę! Dlaczego? Gdy pisałam o siedemnastym września na klasówkach z historii, nauczyciel nie porozmawiał ze mną uczciwie? Gdyby powiedział, że nie może inaczej, może bym zrozumiała? A tak, o mały włos byłabym niedopuszczona do matury. Celowo pisałam bzdury, bo skoro nieprawdy nas uczyli, uważałam, że te mogę wymyślać różne rzeczy. Nauczyciel rozchorował się przed maturą. Pytała mnie inna nauczycielka, zdziwiona, że jestem zagrożona. Nigdy później, tak nie umiałam historii. Bunt też jest motywacją do nauki.
A  "Seksmisja" - kojarzyła mi się  z ze znaną książką Orwella i Wielkim Bratem ( Rok 1984), która też wtedy krążyła tylko w drugim obiegu. Zaś, dziś czytam o kolejnych oskarżeniach Wałęsy -człowieka, który przyczynił się do tegoż mogę o tym wszystkim pisać na blogu. Mam dosyć Bolków i tajnych teczek. Może też mi ktoś założył takie akta? Przecież nigdy do końca nie wiedzieliśmy, z kim rozmawiamy, z kim pracujemy? Nie wiem, czy koleżanka, która chwaliła sie działalnością opozycyjną, rzeczywiście, była działaczką. Mogła być mitomanką ryzykującą aresztowanie, mogła być specjalnie podstawiona i donosić. Żal mi Wałęsy...Człowiek, który zmienił Europę, w wywiadzie mówi, że nic nie osiagnął.Wstyd mi przed światem, że tak traktujemy bohaterów

2009 r..

Z pamiętnika nastolatki


To tylko ocalałe fragmenty moich pamiętników.
Rok 1982
..Na uczelniach zapowiedzieli czystkę. To juz było w 68, Dziady Dejmka, potem wyrzucanie Żydów z Polski!
Profesorowie musza jakoś uchować się, by dawać świadectwo prawdzie.Nie wiem, jak, ale powinni, by trwać, by być razem ze studentami.
Czy opór na wielką skalę miałby sen? Może to jedyna szansa dla Polski..A może chwilowo jesteśmy przegrani?
1 sierpnia. Na placu Zwycięstwa zniknął krzyż z kwiatów. Ale rano znów go można było ogladać.Nadeszła rocznica Sierpnia. Nie wiem, jaki opór jest nam potrzebny, co pomoże, co zaszkodzi?
Czy na pewno wszyscy wiedzą, czego chcą? Mam wrażenie, że niektórych wystarczy " zapchać" dobrobytem i będą szczęśliwi, zapomną o wolności, ideałach.
Czasami nie wierzę juz w przewroty, takie jak sierpień. Podpiszą porozumienie, będzie pięknie, wspaniale, minie rok i znów koniec wolności.
Trzeba przygotować ludzi, by znali historię, ekonomię, prawdę. Może wówczas coś sie uda?
Teraz wierzę tylko w zbieg pozytywnych okoliczności. Kiedy nadjedzie czas, że Polska będzie Polską? Kiedy w swoim domu Będziny rządzić sami, raz dobrze raz źle?

Przed laty - z pamiętnika nastolatki



1982
Czy nasze dzieci będą jeszcze marzyły o wolności, czy będą wiedziały, że istnieje wolność demokracja, czy będą rozumiały   Mickiewicza, Sienkiewicza, Kaczmarskiego. Kto przekaże im prawdę? Ci internowani nauczyciele, czy Ci, którzy boją się prawdy, kłamią? Czy kiedyś będę mogła pisać o Katyniu, o dziadku, który został zamordowany gdzieś w Starobielsku, albo gdzie indziej? Czy,  nasze dzieci będą wiedział co zdarzyło sie 17 wrzesnia, czy nadal za prawdę będzie grozić w najlepszym wypadku niezdanie do następnej klasy?
Czy ma sens nauka, uczciwość, praca?
Chyba tak? Zawsze może nadejść krótki czas wolności, gdy ceni sie prawdziwe wartości.
Trzeba trwać, pielęgnować honor, prawdę, wierność, odwagę!. Może kiedys znów przydadzą
się?
Zniesiono stan wojenny. i co z tego? Cóż zmieniło się?Tak dławi w sercu...ta okropna bezradność... I pustka... I brak nadziei...Czy jest sens zapisywać prawdę? Dla kogo? dla dzieci. Czy będą one rozumiały sens naszych marzeń? TV szkaluje Solidarnośś, Wałęsę, wymyśla niestworzone historie. przecież ktoś w to wierzy.A małe dzieci chowane w fałszu, obłudzie -skąd będą wiedziały jaka jest prawda? Skąd my wiemy?
Ile jeszcze ofiar potrzebuje wolność?
Dwa pochody piewrzego maja. Gaz łzawiący, armatki wodne, aresztowania, milicjanci pałujacy demonstarntów w rocznicę konstytucji. Znikający krzyż powstańców warszawskich na Powązkach.

Marek Edelman


Marek Edelman
Odszedł Marek Edelman...
Myślałam, że jeszcze trochę będzie z nami, jeszcze chwilkę...
Jeszcze parę lat...jeszcze...
Nie przyjmowałam do wiadomości, że może go nie być!

2009

mamo napisz ksiażkę


"Mamo napisz książkę" -wykrzykuje córka, ty wszystko przewidzisz.
O czym mam napisać? O tym,że uświadomiłam sobie, że dzieci dorosną i odejdą z domu, że wszystko, co robię, moja praca, moje pasje, marzenia , jest osnute myślą o nich...że,nie wiem, nie umiem sobie na razie wyobrazić codzienności bez ich obecności..Nie umiem tego wymyślić, ale wiem, że będę musiała zmierzyć się z nową rzeczywistością. 
Mamo, wiesz, co Patryk wymyślił:- mówi Ola. Mój braciszek wybiera się na anglistykę.Mówię mu,że wprawdzie dobrze zdał maturę, ale tam trzeba mieć ponad 90 procent, a nie 85,że mu zabraknie, żeby wybrał sobie jeszcze inny kierunek, gdzie łatwiej dostać się, że...
ok i co? -pytam się
-wymyślił psychologię
To nie wiele zmienia, odpowiadam, musimy go przekonać, aby zabezpieczył się, po pierwszym roku zawsze można przenieść się
O czym mam pisać, o maturze i wyborze studiów,o mojej grze? Przecież i tak zrobią po swojemu. W tym wieku wszystko wie się najlepiej.
Niepokoi mnie depresja Agi-dziewczyny Patryka. Dzieci nie pozwalają sobie pomóc, Patryk nie chce o tym rozmawiać, wszystko bierze na siebie, opiekuje się Agą...wszytko pięknie, na jego miejscu robiłabym tak samo, tylko dlaczego zostaje z tym sam. Widziałam dziś Agę - przez chwilę, jest inna , nie odzywa się, nie uśmiecha...Patryk nie dostrzega tego, albo nie mówi o swoich niepokojach. To ja, mama lękam się, lękam się, bo wiem czym jest ta choroba, też dla bliskich, bo znam osoby, które musiały zrezygnować ze wszystkiego z powodu depresji partnera, bo egoistycznie troszczę się o swojego syna i chce mi się płakać, gdy widzę, jak rezygnuje ze swoich planów. Wiem, że można to wszystko pogodzić, ale On jest za młody ,aby wpaść na proste rozwiązania, jest zbyt zaangażowany, by z dystansem ocenić sytuację.
A wszystko zaczęło się tak niewinnie, od pierwszej miłości. Ola sudiowałą , Patryk dostał się do dobrego liceum... Poukładane życie spokojnie płynęło...Ola kuła, bo ona zawsze musiała dużo uczyć ,Patryk wszędzie był najlepszy, wygrywał konkursy...Jego plany wydawały się realne, rozsądne: studia, erasmus, wymiana studentów itd, itd...


Dziewczyna mego dziecka ma zespól DDA i depresję...Widzę,że oboje potrzebują terapii grupowej, wsparcia...widzę i wiem...ale nic nie mogę zrobić...mogę tylko słuchać, gdy dziecko zechce mówić, mogę wspierać, wierzyć...
chciałbym rozpłakać się, pożalić się komuś, pozwolić sobie na chwilę bezradności, na słabość..
teściowa  zmarła na białaczkę , siostra męża też na raka,  teraz druga siostra nagle zachorowała, moich rodziców pokonał rak ....boję się o geny, o dzieci, boję się o psychikę mego męża..
nie radzę sobie z lękiem...z problemami...
nie mogę okazywać strachu, nie mogę cierpieć, rozpaczać, czuć się bezradna,
muszę znaleźć drugą pracę, pomóc bliskim
chciałabym przez chwilę nie myśleć, nie martwić się,
chciałbym przez chwilę oddać się błogiemu niedziałaniu, niewalczeniu...



czwartek, 4 kwietnia 2019

Dziecko wyprowadza się


"Mamo napisz książkę" -wykrzykuje córka, ty wszystko przewidzisz.
O czym mam napisać? O tym,że uświadomiłam sobie, że dzieci dorosną i odejdą z domu, że wszystko, co robię, moja praca, moje pasje, marzenia , jest osnute myślą o nich...że,nie wiem, nie umiem sobie na razie wyobrazić codzienności bez ich obecności..Nie umiem tego wymyślić, ale wiem, że będę musiała zmierzyć się z nową rzeczywistością. 
Mamo, wiesz, co Patryk wymyślił:- mówi Ola. Mój braciszek wybiera się na anglistykę.Mówię mu,że wprawdzie dobrze zdał maturę, ale tam trzeba mieć ponad 90 procent, a nie 85,że mu zabraknie, żeby wybrał sobie jeszcze inny kierunek, gdzie łatwiej dostać się, że...
ok i co? -pytam się
-wymyślił psychologię
To nie wiele zmienia, odpowiadam, musimy go przekonać, aby zabezpieczył się, po pierwszym roku zawsze można przenieść się
O czym mam pisać, o maturze i wyborze studiów,o mojej grze? Przecież i tak zrobią po swojemu. W tym wieku wszystko wie się najlepiej.
Niepokoi mnie depresja Agi-dziewczyny Patryka. Dzieci nie pozwalają sobie pomóc, Patryk nie chce o tym rozmawiać, wszystko bierze na siebie, opiekuje się Agą...wszytko pięknie, na jego miejscu robiłabym tak samo, tylko dlaczego zostaje z tym sam. Widziałam dziś Agę - przez chwilę, jest inna , nie odzywa się, nie uśmiecha...Patryk nie dostrzega tego, albo nie mówi o swoich niepokojach. To ja, mama lękam się, lękam się, bo wiem czym jest ta choroba, też dla bliskich, bo znam osoby, które musiały zrezygnować ze wszystkiego z powodu depresji partnera, bo egoistycznie troszczę się o swojego syna i chce mi się płakać, gdy widzę, jak rezygnuje ze swoich planów. Wiem, że można to wszystko pogodzić, ale On jest za młody ,aby wpaść na proste rozwiązania, jest zbyt zaangażowany, by z dystansem ocenić sytuację.
A wszystko zaczęło się tak niewinnie, od pierwszej miłości. Ola sudiowałą , Patryk dostał się do dobrego liceum... Poukładane życie spokojnie płynęło...Ola kuła, bo ona zawsze musiała dużo uczyć ,Patryk wszędzie był najlepszy, wygrywał konkursy...Jego plany wydawały się realne, rozsądne: studia, erasmus, wymiana studentów itd, itd...

wtorek, 2 kwietnia 2019

Dziecko wyprowadza się


Dziecko wyprowadza się
Poukładany świat nagle rozsypał się...
Co czuje mama, gdy dziecko nagle mówi,że rzuca studia? nagle wyprowadza się? Liczyłam się z tym, to w końcu normalne, ale jeszcze nie teraz. Aga dostała akademik świetnie uczyła się, Patryk miał plany...nagle wszystko prysnęło.
-mamo rzucam studia idę do pracy, chcemy wynająć mieszkanie! Zrobimy sobie przerwę
na rok.
Tak, zbagatelizowałam wcześniej depresję Agi. możę nie nalegałbym na akademik, może pozwoliłbym mieszkać u nas, może wówczas czułaby się lepiej i Patryk nie musiałby opiekować się nią...Może ...?
Pytania , pertraktacje, namawianie, by podeszli do egzaminów, przynajmniej Patryk, rozumiem,że Aga nie była w stanie..W nocy płaczę, czuję się bezradna, w dzień walczę przekonuję...Może jest efekt, może znowu dostaną się  na uczelnię? Ale co dalej?
Chcę dorobić, aby Patryk nie musiał tyle pracować, potrzebne mi konkretne pieniądze a nie grosze jak dotąd. Boją się,że nie da rady, że po prostu nie da się połączyć dziennych studiów z pracą..Dlaczego Patryk jest tak podobny do mnie, wszystko bierze na siebie? Chroni Agę, nie chce mówić, co się dzieje? Według niego wszystko ok, według rodziców Agi jest źle,
a Patryk daje sobą manipulować ...gdzie jest prawda? Rozmowa z Patrykiem uspokaja mnie, rozmowa z mamą Agi niepokoi..Aga nie przychodzi do nas, pewnie nie chce, dlaczego?
Nie mam już planów, działam małymi kroczkami, obserwuję, co dzieje się, potem podejmuję decyzję. Dostaną się na studia , w październiku zobaczymy , co dalej, w styczniu, czy znów nie zrezygnowali? Nie mogę nic więcej zrobić, nie mam pomysłu. I nie ukrywam, brakuje mi Patryka w domu, niedługo pewnie Ola wyprowadzi się ,taka kolej rzezy. Jak znaleźć cel, sposób na ciszę w domu, brak szczebiotów dzieci, oczekiwania na wspólne święta.brak kłótni o laptopa, mycie naczyń, na brak wspólnych planów? Nie wiem jeszcze , muszę coś wymyślić? Nauczyć się żyć inaczej .Ja mąż i pies, a dzieci, gdzieś w oddali... Wszystko dzieje się zbyt szybko...zbyt nagle... Zbyt nagle , ktoś choruje na raka, zbyt nagle przyjaciółka umiera na białaczkę, a ja nie mogę nic zrobić...
Ola teraz wyjechała, a ja nie mogę znieść ciszy w nocy...
Chciałbym ,żeby, choć przez chwilę ktoś się mną poopiekował, przez chwilę, nie zajmować się innymi..Nie wiem, czy potrafiłbym poddać się trosce?